Zajęcia fakultatywne

Zajęcia fakultatywne

Ostatni tydzień fakultetu był, moim zdaniem, najciekawszy ze wszystkich. Całe sobotnie spotkanie poświęciliśmy na odgrywanie scen, w których mieliśmy możliwość wcielić się w rolę lekarza. Naszym zadaniem było przekazanie pacjentowi – odgrywanemu przez inną osobę, biorącą udział w fakultecie – złych wiadomości, takich jak informacja o ciężkiej chorobie. Dla wielu z uczestników była to pierwsza szansa, aby spróbować swoich sił w kontakcie twarzą w twarz z pacjentem, szczególnie w tak trudnej, ale również częstej sytuacji przekazania niepomyślnej diagnozy. Po każdej inscenizacji obecny na zajęciach psycholog pomagał nam rozwiązać problemy i trudności napotykane w trakcie rozmowy z pacjentem. 

Wydaje mi się, że każdy z uczestników wyniósł z tych zajęć dużo cennych informacji i doświadczeń, które z pewnością okażą się przydatne w przyszłości oraz zdecydowanie ułatwią nam jeden z najważniejszych aspektów pracy lekarza – skuteczną komunikację z pacjentem.

Aleksandra Idzik
​studentka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

 

Zrobisz więcej dla swoich bliźnich przez tydzień niż wielu ludzi przez całe życie

Ostatnie w tym semestrze zajęcia fakultatywne dla studentów medycyny odbyły się 21 i 22 kwietnia 2018 r. W sobotę w całości były poświęcone przekazywaniu trudnych informacji. Miały formę warsztatów, podczas których zostaliśmy podzieleni na dwie grupy. Jedna z grup była prowadzona przez panią dr. Bednarską oraz psycholog Agnieszkę Chmiel-Baranowską, a druga przez dr. Dangla i psychologa Marcina Kałużyńskiego. Każdy z nas, studentów miał szansę wcielić się w postać lekarza, który musi przekazać pacjentowi trudną informację np. o konieczności jak najszybszego poddania się operacji, nieuleczalnej chorobie i opiece paliatywnej, czy o chorobie nienarodzonego dziecka.

Mogliśmy również postawić się w roli pacjenta, co udawało się nam w mniejszym lub większym stopniu. Była to jednak unikalna okazja, żebyśmy mogli poczuć się jak osoby, którym zostaje przedstawiona niepomyślna diagnoza i spojrzeć w oczy koledze-lekarzowi.

Zajęcia były bardzo wartościowe, mogliśmy lepiej poznać samych siebie, a przede wszystkim zmierzyć się z trudnościami jakich przysparza kontakt z pacjentem, gdy trzeba przekazać mu złe informacje. Każda odegrana etiuda opatrzona była następnie komentarzem obserwatorów, którzy zwracali uwagę na różne aspekty rozmowy, np. mowę naszego ciała, sposób i tempo rozmowy z pacjentem oraz wartość merytoryczną. Potem wypowiadali się aktorzy, przedstawiając swoją perspektywę.

Z warsztatów można było wynieść wiele cennych wskazówek np.: aby nie spieszyć się w przekazywaniu informacji, robić pauzy w swojej wypowiedzi i tym samym stwarzać przestrzeń pacjentowi do przemyśleń i pytań, umożliwić mu wyrażenie emocji i przede wszystkim, aby nie brać na swoje barki problemów, którym sami nie potrafimy podołać lecz w takich sytuacjach poprosić o pomoc innego lekarza. Dobrą metodą jest możliwość ponownego odegrania sceny po usłyszeniu wskazówek, aby móc je zastosować w rozmowie z pacjentem, jednak ze względu na ograniczenia czasowe nie zawsze było to możliwe.

Niedziela, czyli już ostatni dzień naszych zajęć rozpoczął się tradycyjnie mszą świętą, po której dr Dangel wygłosił wykład na temat „Zespołu wypalenia zawodowego i przewlekłego stresu”. Treść prelekcji była nieco niepokojąca, gdyż dotyczyła zjawisk coraz częściej występujących w środowisku medycznym, które w skrajnych przypadkach prowadzą nawet do prób samobójczych czy śmierci lekarza.

Następnie swoje doświadczenie w zakresie „trudnych sytuacji, konfliktów i przewlekłego stresu w pracy rezydenta” przedstawiła dr Maria Hussey, która, angażując kilku studentów, zaaranżowała inscenizację zmagań lekarza-rezydenta podczas dyżuru na szpitalnym oddziale ratunkowym, tzw. SOR-ze. To co zobaczyliśmy i w czym niektórzy z nas uczestniczyli, nie było właściwie niczym zaskakującym dla nas, studentów, gdyż poruszone problemy takie jak: zbyt duża liczba pacjentów na oddziale nieadekwatna do liczby łóżek; brak kameralnego miejsca i czasu na dokładne zbadanie pacjenta, zebranie wywiadu i postawienie właściwej diagnozy; a także niezrozumienie ze strony innych pracowników służby zdrowia oraz przełożonych – są właściwie codziennością w większości polskich szpitali. Jednak przedstawiona scena stanowiła bardzo dobre nawiązanie i tym samym komentarz do prelekcji dr. Dangla o wypaleniu zawodowym. Dr Hussey na koniec swojego wystąpienia rozdała nam karteczki z fragmentem listu Chrisa Nicksona „A letter to a young emergency doctor”, w którym znajdują się m.in. słowa: You will do more for your fellow humans in an average week than many people do in their entire lives – czyli:  zrobisz więcej dla swoich bliźnich przez tydzień niż wielu ludzi przez całe życie. Uważam, że powyższa sentencja skierowana do lekarzy stanowi ogromne pokrzepnienie w zmaganiu się z trudami wykonywanego zawodu. Taki też wydźwięk miało wystąpienie dr. Hussey: mimo wszystkich zawodowych problemów, nie można się poddawać, a trzeba przywoływać te sytuacje, które pokazują piękno i szlachetność medycyny. W tym celu każdy z nas powinien mieć przyjaciela, który, po ciężkim dyżurze, o tym nam przypomni.

Następnym punktem zajęć był film prezentujący „stres w pracy lekarza hospicjum”, w którym o swoich problemach zawodowych mówili lekarze pracujący w Fundacji WHD. Uważam, że ogromną zaletą filmu szczerość i otwartość występujących w nim osób, które podzieliły się z nami własnymi doświadczeniami w zakresie profilaktyki wypalenia zawodowego, ambicji i rozczarowań w pracy lekarza oraz zmęczenia fizycznego wynikającego z nadmiaru obowiązków zawodowych.

W tym miejscu pozwolę sobie krótko podsumować cały cykl zajęć fakultatywnych w WHD. Wybierając je byłam pełna obaw, czy podejmuję dobrą decyzję. Dzisiaj jednak wiem, że tak po prostu musiało być. Osoby, które spotkałam w WHD, wywarły na mnie duże wrażenie swoją charyzmą i bagażem doświadczeń, a poznanie ich było dla mnie bardzo pozytywnym doświadczeniem. Dzięki prowadzonym przez nich zajęciom jestem nie tylko bogatsza w wiedzę, m.in. o medycynie paliatywnej czy funkcjonowaniu hospicjum, ale też pełna egzystencjalnych przemyśleń i wiary w dobroć ludzi.

W imieniu własnym i pozostałych studentów pragnę podziękować wszystkim pracownikom WHD, którzy przyczynili się do przygotowania naszych zajęć, jak również ks. Dariuszowi Zającowi, kapelanowi WHD, który odprawiał dla nas mszę świętą. Z całego serca dziękujemy!

Magdalena Wrzeszczyńska
Studentka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego