Pod dobrymi skrzydłami

24.11.2016

Anetka przyszła na świat 26.10.2000 r. Urocza, fantastyczna dziewczynka – nasza pierwsza córeczka. Dobrze się rozwijała, rosła, było pierwsze gaworzenie, uśmiechy, słówka, kroczki. Niestety sielanka nie trwała długo. Nie zdążyliśmy się nacieszyć naszą córką, kiedy przyszedł ten feralny dzień. W październiku 2001 r. Anetka przeszła ciężkie zapalenie mózgu. Wiele miesięcy spędziliśmy w szpitalu w ciągłym strachu  o jej życie .Przeżyła, ale już nigdy nie wróciła do zdrowia. Upłynęły dwa lata, zanim stan Anetki ustabilizował się. Staraliśmy się zaakceptować sytuację i żyć w miarę normalnie.

Anetka zawsze była i jest bardzo kochana. Choć nie mówi, myślę że czuje naszą miłość, bo tyle możemy jej dać. W naszym życiu pojawił się ktoś jeszcze. W styczniu 2004 r. na świat przyszła Asia. Anetka zyskała siostrzyczkę, a my wspaniała córkę – nasze słoneczko, które rozświetliło nam szare życie. Świat nabrał sensu i barw. Żyliśmy w spokoju i miłości z dnia na dzień. Dziewczynki rosły, czas płynął, a my nie mieliśmy zbyt wysokich wymagań od życia ani planów sięgających w przyszłość. Cieszyliśmy się każdą chwilą i tym, że otaczało nas tyle życzliwych osób.

W grudniu 2014 r. przyszedł kolejny dramatyczny moment w życiu Anetki. Przeszła bardzo ciężkie zapalenie płuc z powikłaniami. Myśleliśmy, że już sobie nie poradzi. Miesiąc przebywała na oddziale intensywnej terapii. Ku zaskoczeniu wszystkich, Anetka pokazała, jak bardzo pragnie żyć. Z Warszawy ponownie trafiłyśmy do naszego szpitala w Sochaczewie. Anetka miała rurkę tracheotomijną. Była to dla nas nowa i trudna sytuacja. Musieliśmy nauczyć się z tym żyć. Pani doktor na oddziale zaproponowała, że przekaże dokumentację medyczną Anetki WHD.  Idąc do domu z tak chorym dzieckiem potrzebowałam wsparcia. Przekonałam męża, że opieka Hospicjum to dla nas najlepsze rozwiązanie. Maż  bał się na początku, ale później był mile zaskoczony, że w Polsce jest tak dobra opieka.

Od marca 2015 r. jesteśmy pod opieką Warszawskiego Hospicjum dla Dzieci. Kochani, to dzięki wam – wspaniałemu zespołowi dobrych ludzi, żyjemy spokojniej i czujemy się bezpiecznie. Pomagacie nie tylko pacjentowi, ale jesteście wsparciem dla całej naszej rodziny. Jesteśmy pod dobrymi skrzydłami. Dziękujemy za opiekę, życzliwość i wsparcie w każdej chwili. Nie jest to łatwa praca, dlatego nie wyróżniając nikogo, bo pracujecie w zespole, życzymy  wam dużo cierpliwości, wytrwałości, zdrowia i uśmiechów od pacjentów na dalsze lata pracy.

Jadwiga i Adam Basiak
Rodzice Anetki

Anetka cierpi na następstwa zapalenia OUN
Warszawskie Hospicjum dla Dzieci opiekuje się dziewczynką od marca 2015 r.

Informator „Hospicjum”, nr 74, grudzień 2015

Najnowsze aktualności

Znajdź nas